Po wielu perturbacjach udało się odzyskać panowanie nas naszą stroną internetową. Ponownie ruszamy z publikacją artykułów i newsów z naszej codziennej pracy w gabinecie. Stonę prowadzimy sami, dlatego postaramy się by stała się dla Państwa żródłem nie tylko nowinek, ale i opisami niecodziennych przypadków.

Starszy piesekPopołudniu wszedł do naszego gabinetu właściciel z pieskiem. guzek02Mieszaniec ten był w  wieku 12 lat. Przyczyną wizyty był guz na prawej tylnej łapie, po stronie tylnej na wysokości uda. Guzek od kilku dni jest permanentnie rozlizywany i krwawi. Pan bardzo się obawia o swojego pieska i chciałby to usunąć, ale martwi się znieczuleniem. Po dłuższej rozmowie i badaniu klinicznym okazało się, że pies jest w dobrej kondycji i nie ma przeciwwskazań do znieczulenia. Dla upewnienia się o jego dobrym stanie, pobrano krew do badania, co pozwoli przewidzieć ewentualne przeszkody nie uchwycone w badaniu klinicznym. Na przeciwnej łapce, również w tej okolicy ma mniejszy guzek, ale bez widocznych cech rozpadu. Na drugi dzień pies trafił do nas na czczo i został znieczulony. Wyniki krwi wskazywały na zmiany związane z wiekiem. Zabieg nie został zakłóconyguzek04 guzek03nieoczekiwanymi zdarzeniami, kończąc się pomyślnie. Mimo naszych zaleceń, właściciel nie zgodził się na oddanie guza do badania histopatologicznego, jak i równoczesnego usunięcia drugiego guza. Pies chodził co kilka dni na kontrole i antybiotyki osłonowe. Na pierwszej wizycie okazało się że mimo kołnierza dostaje się w bliżej nie znany sposób do rany i ją wylizuje. guzek05Wylizywanie powoduje dłuższe gojenie i powstanie szerszej blizny. Ale na dzień dzisiejszy piesek sobie pięknie bryka po świeżej trawie .
 
 
Autor: lek.wet. Ziemowit Kudła

Takie zdanie wypowiada prawie każde dziecko nawet to, które nie potrafi jeszcze dobrze mówić. Posiadanie żywego zwierzątka szczególnie psa to marzenie większości dzieci. Czworonogi fascynują malca, bo są świetnymi towarzyszami, mają mnóstwo energii do zabawy i w gruncie rzeczy są takie same jak one. Patrząc na takiego małego brzdąca i na szczeniaka, czy też już starszego pieska możemy zauważyć wiele podobieństw, oni się po prostu rozumieją. Pies to doskonały towarzysz i przyjaciel dla kilkulatka, razem uczą się przyjaźni i odpowiedzialności. Psy potrafią nawet leczyć, co udowadnia dogoterapia. Przytulanie się do aksamitnego psa, czy mięciutkiego kotka odstresowuje i uspokaja, nawet nas dorosłych. Wszystkie te argumenty przemawiają za i wydaje się, że to super pomysł. Ale decydując się na ten krok musimy sobie zdawać sprawę, że to nie jest zabawka pluszowa tylko żywa istota, którą będzie członkiem rodziny na wiele lat. Wszystko zależy od Naszych możliwości, podejmując taką decyzje musicie wziąć wiele aspektów pod uwagę. Ważne jest to, jak dużo czasu spędzacie poza domem, gdyż mały szczeniak będzie nieszczęśliwy zamknięty na 8-10 godzin sam w domu. Psy są zwierzętami stadnymi i traktują nas domowników jak swoje stado. Z tym związane jest wiele zachowań psa w stosunku do człowieka. Trzeba przemyśleć jakie są możliwości lokalowe, bo w małym mieszkaniu i duży pies to męczarnia dla ludzi i dla psa. Po prostu będzie brakować miejsca, ale  dla małego psa na pewno znajdzie się kącik. Jeśli jednak mamy dom z ogrodem i troszkę więcej czasu to warto wybrać średniego czy nawet dużego psa. Dowiedziono przez wiele lat, że najlepszymi rasami dla dzieci są:

  • Boksery- doskonale opiekuje się dzieckiem, są wyrozumiałe, a do tego zawsze tryskają energią,
  • Golden retrivery- ufne, bardzo przyjacielskie do wszystkich, żywe i energiczne, ale za to zrównoważone i posłuszne,
  • Labradory- bardzo cierpliwe, szybko dogadują się z dziećmi, ufne i spokojne,
  • Owczarki niemieckie- nad wyraz inteligentne, szybko się uczą i bardzo to lubią, potrzebują dużo ruchu. Te psy rozumieją potrzeby rodziny i potrafią ja bronić,
  • Nowofunlandy i Bernejskie psy pasterskie-to świetni obrońcy i oddani przyjaciele, są miłe, spokojne, cierpliwe i opiekuńcze, ale są duże.
  • Kundelki- to zależy od wielkości, są opiekuńcze i dozgonnie przywiązani do właściciela, szczególnie te ze schroniska.

Musimy pamiętać, że są to ogólne charakterystyki tych ras, ale bardzo dużo zależy od  naszego wychowania, tak samo jak przy dzieciach. Warto  tego przypilnować, bo przez następne kilkanaście lat będziemy żyć razem, a warto by była to przyjemność, a nie udręka połączona z obowiązkiem. Najważniejsza jest konsekwencja w postępowaniu z czworonożnym przyjacielem. Jeśli jednak nie wiemy, jak to dobrze zrobić, warto wybrać się z psem na szkolenie. Najlepiej uczą się 6-18 miesięczne szczeniaki, ale starszy pies może pójść „do szkoły”, aby poprawić swoje zachowanie i błędy w  wychowaniu.

Posiadanie psa to tez wydatki z którymi trzeba  się liczyć. A co najważniejsze to musimy sobie zdawać sprawę, że to dziecko prosi nas o zwierzę i na pewno obiecuje wiele, ale i tak to rodzice przez długie lata będą się zajmować psem i ponosić wiele obowiązków z tym związanych.

Jeśli chodzi o dzieci to główna sprawa którą musimy zrozumieć i przekazać pociechom to to, że zwierze nie jest zabawka, tylko żywą istotą, która czuje i ma swoje prawa. Mamo, Tato pamiętaj zawsze o ograniczonym zaufaniu do swojej pociechy i do czworonoga choćby był najłagodniejszym i najmilszym psem na świecie. Jest to tylko zwierze i coś może mu się nie spodobać, a to tylko moment, kiedy może dojść do zupełnie niepotrzebnych kłopotów. To my odpowiadamy za zwierzę i za dziecko, jak również za ich wspólne zachowania. Maluchy nie zdają sobie sprawy, że swoim postępowaniem mogą zrobić krzywdę pupilowi i sobie. To nie wina psa, że złapał naszą pociechę za rączkę , jak właśnie próbowało wydłubać mu oczko lub zaglądnąć co ma w pyszczku, itd.

Jest jeszcze jedna sprawa, o której musimy pamiętać uczmy dziecko od samego początku i od pierwszego kontaktu ze zwierzakiem, że zawsze po zabawie z pupilem myjemy ręce. Pomimo to, że trzymamy w domu z dzieckiem zwierzak powinien być regularnie odrobaczany i szczepiony, to zawsze należy o tym pamiętać i uczyć tego dziecko, bo to nie tylko nauka mycie raczek, ale i zachowanie czystości i pewnych obowiązków.

Jest to cudowne mieć w domu przyjaciela w postaci psa czy kota, ale to nie tylko zabawa, ale ogromny obowiązek z którego musimy zdawać sobie sprawę, zanim przyniesiemy małego przytulnego szczeniaczka do domu.

Zawsze można uzyskać pomoc i wiele cennych informacji, co do wyboru psa i jego pielęgnacji oraz reszty zachowań u lekarza weterynarii, zanim zdecydujemy, czy damy rade podołać tym obowiązkom zróbmy to zanim staniemy przed faktem, że „mamy psa i co dalej?” Życzę Państwu mądrych decyzji.

Autor: lek.wet. Anna Nikolajdu-Kudła

Trafiła do nas piękna czarna kotka europejska w dużą dusznością, właściciele opowiadali nam ze cały czas siedzi na legowisku, nie chce jak dawniej wychodzić na spacery. Opuszcza legowisko tylko po to, by się załatwić. Jej problem z oddychaniem zauważali już jakiś czas temu, ale kilka wizyt u innych lekarzy weterynarii nie przyniosło poprawy. Zażywała antybiotyki i leki sterydowe. serce01Gdy szczegółowo dopytaliśmy, ile to może trwać, odparli że może już 2 lata. Kotka miała sporą nadwagę (6,5 kg), ostatnie szczepienie miała kilka lat temu, nie była sterylizowana, ani niedawno odrobaczana. Żywiona była karmą domową, suchą i saszetkami kocimi powszechnie dostępnymi w sklepach spożywczych. Każdy ruch powodował pogorszenie duszności. Zwierzę odstawiało łokcie; przy siedzeniu czy leżeniu na mostku, by zmniejszyć ucisk na klatkę piersiową. Przy badaniu klinicznym bicie serca praktycznie było niesłyszalne, oddech był przyspieszony, z zaostrzonymi szmerami. Bladość błon śluzowych, słabe wypełnienie RTG klatki piersiowejnaczyń krwionośnych, duże nieprawidłowości w zapisie EKG skłoniły nas do wykonania serii zdjęć rentgenowskich klatki piersiowej pod kątem serca. Wynik przerósł nasze oczekiwania-serce było ogromne! Uciskało przednie płaty płuc i samą tchawice, co tłumaczyło tak dużą duszność. Szczegółowe oględziny zdjęcia pozwoliły postawić wstępne rozpoznanie – „płyn w worku osierdziowym”. Ze względu na długi czas trwania procesu i brak możliwości wykonania echa serca, przekonano właścicieli do nakłucia worka osierdziowego i spuszczenia płynu. Właściciele zostali zapoznani z zagrożeniami związanymi ze znieczuleniem niewydolnego oddechowo i krążeniowo pacjenta, mimo to przystali na jedyną możliwą formę pomocy swojemu pupilowi. Z punkcji uzyskano około 15ml płynu o charakterze wysiękowym podbarwionym krwią, co potwierdziło późniejsze badanie laboratoryjne pobranego płynu. Mimo znieczulenia zapis EKG i oddech się poprawił. Kotka bardzo szybko wybudziła się ze znieczulenia. Zostały zaordynowane kolejne leki i w stanie dobrym została wypisana do domu. Po 3 dniach stosowania leków doustnych zabrała się z apetytem do jedzenia. Zaczęła się domagać wypuszczania na spacery. Właściciele byli w ciągłym kontakcie telefonicznym z nami. Po około 5 tygodniach doszło do nawrotu objawów. Opiekunów poinformowano o możliwości specjalistycznego zabiegu na worku osierdziowym w jednej z klinik w Warszawie lub spuszczanie co jakiś czas zbierającego się płynu w osierdziu. Niestety zapadła decyzja o eutanazji zwierzęcia. W badaniu sekcyjnym wykazano około 6-cio krotnie powiększone osierdzie, które doprowadziło do uciśnięcia przednich płatów płuc. W samym sercu znaleziono liczne zmiany na zastawce dwudzielnej. Podsumowanie: za przyczynę wszystkich tych objawów i zmian w sercu podejrzewa się przebytą bezobjawowo panleukopenie (choroba zakaźna, która w ubiegłym roku zrobiła spustoszenie w wielu lecznicach). Nasilenie zmian może być spowodowane nadwagą, dietą ubogą w taurynę, selen czy witaminę E.

Autor: lek. wet. Ziemowit Kudła